środa, 11 września 2013

Time will give us nothing

Cofnąć by się chciało do zeszłej jesieni, do chłodniejszych wieczorów, do rozmów, w ciszy najlepiej brzmiały myśli. Dym tańczący pomiędzy słowami, milczeniem zabijaliśmy chłód. Najdrobniejszą cząstką wracam tam, gdzie był dom gdzie był spokój gdzie była nadzieja Teraz już nie o nią chodzi. O cholerną tęsknotę, tak. O nią właśnie. O brak . Brak czasu na to by przysiąść na chwilę, na drobną sekundę zatrzymać się tam, pobyć, pooddychać wszelkim złem tego świata, które już nawet nie smakuje mi tak jak w zeszłym roku. Każdy zapach mnie tam ciągnie, każda chwila. Gdy każdy drobny ruch odbija się od kruchych ścian. Gdy problemy rozmnażają się na potęgę, a ten największy właśnie to pisze. Gdy uświadamiam sobie ,że każda sekunda Twojego życia, że ten cholernie krótki rok wniósł tak wiele a zarazem tak mało, co gorsza , na Twoje własne życzenie. Że znalazłaś sobie własnie nowe hobby i niby dobrze, ale do CV nie wpiszesz sobie ,że uwielbiasz się użalać nad samą sobą. Nie wpiszesz również ,że nie umiesz poukładać sobie nawet tych najmniej istotnych rzeczy bo masz wrażenie ,że czegokolwiek nie tkniesz legnie w gruzach, posypie się w palcach. Gdy słyszysz od najważniejszej osoby na świecie, że jesteś pewna siebie, że dajesz sobie ze wszystkim radę możesz tylko lekko kiwnąć głową, lub z grymasem zacząć to co wychodzi Ci najlepiej. Płakać. Smutek robi się jeszcze gorszy gdy czujesz podświadomie ,że nie tylko Ty czujesz się w szeroko rozumianej DUPIE. Gdy zdajesz sobie sprawę, że możesz być wytykana palcami, gdy możesz być dla kimś tylko kimś bez przyszłości, kimś kto niczego w życiu nie osiągnął, co gorsza nie osiągnie. Śmieszne, odkąd wiem, odkąd mi to szczerze uświadomiono, coraz bardziej się nad tym zastanawiam i co gorsza , stwierdzam ,że MACIE SZANOWNI PAŃSTWO RACJĘ. Jestem coraz starsza, popełniam coraz głupsze błędy, odkładam na później. Na które później? Odkąd zaczęłam ten wpis jestem o 29 minut starsza niż przedtem, co mogłam w te pół godziny zrobić? Poskakać, posprzątać, napisać pierwszy rozdział, jedno zdanie? poznać nową współlokatorkę , poszukać mieszkania, przeczytać książkę, wypić milion herbat? Czuje się niewypałem, ot cały problem. Chcę tamtej jesieni, mieć o rok więcej czasu, chcę powrócić, zmienić, naprawić. Chcę zrobić napisać już wtedy. Chcę powiedzieć NIE w odpowiednim czasie, NIE KURWA, TO NIE JEST MÓJ KASZTAN! śmieszy mnie tylko ,że zawsze człowiek jest tak wylewny gdy jest w emocjonalnej dupie.

wtorek, 23 kwietnia 2013

wpadłam po uszy

i wyjść z tego nie chcę. Tyle szczęścia, tyle radości. Jak dobrze, że jesteś. Bądź ciągle, bądź już na zawsze

czwartek, 24 stycznia 2013

mogłabym, nie mogła

Chciałabym od siebie dawać więcej, brać z życia więcej, nie gnić, przegniwać tutaj. Motywujących haseł rzucanych do ściany by się odbijały i do mnie trafiały multum krąży po tym pokoju. NIC Z TEGO M. nie wyjdzie nic z tego. Głupio mi się przyznać ,że drobnym słowem, krótką chwilą stałam się o tyle dni nie sobą, nie ja tutaj jestem. Zabrano mi duży kawał, który dać chciałam i dałam. O naiwna. O głupiutka. Czekająca na wiosnę ja , że wreszcie się coś obudzi, pobudzi do życia, tak jak ból przeklętej głowy i tego co w niej od jakiegoś czasu siedzi, że niby nic, a jednak mam Cię bólu srogi, co podcinasz mi ręce i nogi. Nic się nie zbudzi, chęć wyrwania tak silna jak leń, chęć zrobienia tak silna jak niemoc. chciałabym chcieć wierzyć że wiem

środa, 28 listopada 2012

piątek, 9 listopada 2012

wyrwanie z kontekstu jak kartka z zeszytu, łap

...Pamięcią wracam do dni , w których każdą chwilę spędzałam na powietrzy. Każdy najdrobniejszy deszcz sprawiał mi radość, słoneczne ferie? Nie może być nic piękniejszego! Może mama pozwoli mi wyciągnąć moje czerwone salto i będę nim pokonywać kolejne okrążenia w wypchanych watą butach po starszej siostrze? Gdzie są te czasy gdy rozrywką było bieganie po łąkach i łapanie pająków. Pierwsze łamanie zakazów, samotne wyjście na miasto. Marzenia o telefonie komórkowym , przypominającym bardziej kwadratowe pudełko wydające śmieszne odgłosy , świecące na żółto, zielono, niebiesko czy różowo. Pierwszy pocałunek i ten okropny smak czyjejś śliny w ustach u 15letniej dziewczyny. Wyplutej śliny. Pierwsze "kocham Cię" , pierwsza wielka miłość . Plany na przyszłość . Związki na odległość nie umiejące przetrwać , żale telefoniczne. Przypadkowe poznanie, wymarzonego JEGO, łamanie serc, tego który ratował się żyletką i szpitalem. Opowiadanie wszystkiego mamie. Radzenia się jej "warto" "nie warto." Było. Przyjaciele , który przychodzili i odchodzili. Proszę wróćmy do dwóch piaskownic i zjeżdżalni , nadającej się świetnie na pojazd z Yatamana. Do drabinek nadających się na dom, do grania w tak zwanego "wykopca", państwa miasta . Do pierwszych małych ucieczek z domu. Ho ho ho ho ho Magda, powróćmy tam.

poniedziałek, 22 października 2012

apetyt rośnie w miare jedzenia

Kot kolana grzeje, jest mi tak zupełnie błogo, że nie mam ochoty wracać do zakurzonego Krakowa, nie mam ochoty martwic się czymkolwiek dzisiaj. Biedronka stojąca za oknem jest dla mnie najdalszym punktem , do którego trafić bym chciała, ale Bożena masą swego ciała przyciąga moje nogi do podłogi i nie ma zmiłuj. Od soboty życie nam umila ona, dobra z niej dziewczyna. Chciałabym byśmy się wymieniali potrawami na święta, aby moja mama pakowała mi w torbę wałówkę z myślą o tym ,że jesteś tak chudziutki, że jak nie będziesz więcej jadł to mógł by Cię wiatr porwać. Chcę mniej milczeć gdy zostawisz mnie sam na sam z Twoimi rodzicami. Lubię dzięki Tobie jesień, której dotąd unikałam jak ...wody ( tak, bo tej się panicznie boje ) , zlewam się ze słońcem , drzewami ...odkąd Cię mam. W mojej głowie milion myśli na sekundę, tyle chciałabym powiedzieć, tyle chciałabym przemilczeć. Miło, że w końcu Cię znalazłam.

sobota, 6 października 2012

chucham na zimne

Oby było tak dobrze jak jest, oby mi kilometry nie przeszkadzały w radowaniu oby wszystko było tak jak po mojej myśli, obym mówiła tak wiem czego chce, oby to kłamstwem nie było. Dawno nie było tak radośnie w mym nostalgii pełnym życiu. Bądź,pachnący migdałami, bądź. Mimo wszystko.